Szwajcaria

Gnojówką pachnąca

Ostatnim przystankiem tej wyprawy była Szwajcaria. Aby się móc poruszać po autostradach należy wykupić roczną winietę (w formie naklejki na szybę). Szwajcaria bardzo nam się spodobała pod względem porządku ale zapamiętaliśmy ją z zupełnie innego powodu.  Zapach gnojówki nie opuszczała nas dosłownie na całej trasie od granicy z Francją aż po Niemcy.

Szwajcarzy słynną z podejścia do „bycia eko”. Oszczędzają prąd – w nocy na wielu uliczkach jest ciemno, lampy nie działają. Chociaż najbardziej zadziwił nas wypas owiec w centrum miasta, pełniły one funkcje kosiarki do trawy.

Najbardziej skupiliśmy się na Zurychu zwiedziliśmy tam miejscowe zoo oraz starówkę – która bardzo przypominała Wiedeń oraz Pragę.

Naszą wyprawę zakończyliśmy po przejechaniu blisko 11 tyś kilometrów w 39 dni.

Dodaj komentarz